Nie ma co przeginać w żadną stronę.
Z jednej strony rzeczywiście informacji o usterkach w Falconach jest sporo, ale można też twierdzić, że ULA po prostu nie upublicznia informacji o takowych u siebie. Ale to tylko przypuszczenie.
Z drugiej strony jednak, wszystkie starty F9, a było ich 10, wykonały swe zadania, poza tylko częściowo CRS-1, kiedy dodatkowy ładunek trafił na nieużyteczną orbitę.
Ale z trzeciej strony żaden operator (poza Orbitalem) nie doświadcza takich obsuw przy startach jak SpaceX - a to musi mieć znaczenie dla klienta. Inna rzecz - to już czwarta strona medalu

, że konstrukcja SpaceX wygląda na najbardziej innowacyjną i rozwojową, co musi przekładać się na większą awaryjność.
A wracając do Blue Origin - ciągle liczę, że firma czymś mnie zaskoczy. Ale tak już liczę od dobrych kilku lat...