No to teraz trochę informacji wyciąganych ze zdjęć. Pierwsze zdjęcie z powietrza, zaraz po starcie było zrobione o godzinie 11:08:40 CET (oczywiście według zegarka aparatu), ostatnie ze stabilnego lotu w górę o 12:58:36. Czyli wznoszenie trwało około 1 godz 50 minut. Zakładając samoistne rozerwanie balonu przy osiągnięciu bodajże 8,6 m średnicy, wychodzi z symulacji, że przy naszej zważonej gondoli (2500 g) lot wznoszący zakończyłby się na wysokości około 31 km. Prędkość wznoszenia wychodzi około 4,5 m/s. Żeby to wszystko grało, w balonie powinno się znajdować tylko niecałe 4,7 m3 helu. Wydawało nam się, że tego helu było więcej. Jeśli tak było, to pułap mógł być jeszcze większy, bo przy większej objętości balon wznosiłby się szybciej i musiałby polecieć wyżej w ciągu godziny i 50 minut. W tej sytuacji oczywiście musiałby być bardziej odporny na rozerwanie niż statystycznie się zakłada. Jest oczywiście jeszcze taka możliwość, że gondola nabrała po drodze wilgoci/oblodzenia i była cięższa niż 2,5 kg. Wtedy można założyć niższy pułap osiągany w ciągu godziny i 50 minut.
Ostatnie zdjęcie przed lądowaniem zostało zrobione o godz. 13:27:14. Czyli opadanie trwało niecałe 29 minut. Przy pułapie 31 km daje to średnią prędkość opadania 17,8 m/s, a przy gruncie około 8 m/s.
Przy takim pułapie i takich założeniach lotu po pierwszych pięciu minutach spadania (tak, jak na drugim zdjęciu) gondola byłaby na wysokości około 18,9 km.