... wiesz, to moze byc zbyt skomplikowane zadanie. Transport na ISS mozna bylo zlecic poczatkujacym firmom ale nie od razu cala wyprawe na Ksiezyc;-) Zreszta to idzie droga ewolucji, nie mogli zmienic od razu wszystkiego, Firmy tradycyjnie obslugujace NASA tez musza zarobic. Przestrzegalbym jednak przed stwierdzeniem, ze komercjalizacja pomoze na wszytko. Moze sie okazac, ze w dlugofalowej perspektywie, nie bedzie korzystna. Wlasciwie te firmy nie tworza w wiekszosci niczego nowego, sam antares to przeciez zlepek technologii zrobionych za panstwowa kase w roznych panstwach;-) A Bigelow? Rozwija zabawki wymyslone przy projekcie TransHUB'a - tez wymyslone za kase rzadu. Z powazaaniem
Adam Przybyla
Dlaczego uważasz że firmy prywatne mogą nie być w wystarczającym stopniu innowacyjne? Spójrz na rynek telefonów komórkowych, samochodów, procesorów. Innowacyjność pojawia się wszędzie tam gdzie zaczyna być opłacalna. SpaceX nie musi opracowywać niczego nowego żeby dostarczyć ładunek czy też ludzi na ISS, więc tego nie robi. Nie znaczy to jednak, że kiedyś, kiedy miejmy nadzieję się rozwinie, nie zacznie opracowywać nowych rzeczy.
Siłą SpaceX nie są wynalazki, a cięcie kosztów. I bardzo dobrze że tak się dzieje, bo to jest to czego nam potrzeba do podboju kosmosu. A kiedy wyniesienie kg ładunku na orbitę stanie się na tyle tanie, że firmy prywatne zaczną w to masowo wchodzić bez pomocy rządu, doczekamy się i innowacji.
PS. Piszę teraz o SpaceX, bo o nich można już coś konkretnego napisać. Ale Bigelow działa na tej samej zasadzie - nie oferuje czegoś nowego, bo stacja kosmiczna to coś co już mieliśmy i mamy, ale coś tańszego. W budowie, w wyniesieniu na orbitę.