Moim zdaniem jest to za daleko idąca teoria spiskowa, biorąc pod uwagę koszt ISS...
1. Oczywiście o zagrożeniu dla ISS nie ma mowy.
2. Ta dziurka w MS09 zrobiła się sama?
3. Dlaczego to nastąpiło właśnie teraz, na rok przed załogowymi lotami Amerykanów?
Tymczasem Sojuzy niemal zawsze miały udane loty.
Powielasz stare mity.Statystycznie groźne wypadki z udziałem Sojuzów (mam na myśli śmierć zalogi lub nie dotarcie na orbitę)zdarzaly sie nawet częsciej niż z udziałem starych wahadlowców:2 razy załoga ginęła,2 abort w czasie lotu,raz ucieczka z eksplodujacej na wyrzutni rakiety,gdzie w przypadku promów dwa jedyne poważne wypadki wedlug powyższych kryteriów to katastrofy Challengera i Columbii.
Śmiertelne wypadki na Sojuzach były tylko na początku ich służby, a przede wszystkim nastąpiły z winy ludzkiej a nie technicznej. Później można było nimi latać już praktycznie 100% bezpiecznie, bo nawet jak Sojuz zawiódł to system ratunkowy zadziałał bezbłędnie (1975, 1983, 2018). Tymczasem na wahadłowcach praktycznie do ostatniego lotu to była ruletka - zginą czy nie zginą.
Tylko że w promach miało się co zepsuć bo to były giganty wielkosci samolotu pasazerskiego a Sojuz przypomina duży bojler
Tyle że wahadłowce nie miały żadnego systemu ratowniczego. Wystarczyła nawet drobna awaria (uszczelka w Challengerze) i siedmiu ludzi ginęło. Natomiast na Sojuzach mimo ich "prostoty" był zamontowany skuteczny system ratowniczy, pozwalający ocalić załogę i na stanowisku startowym i na wysokości 200 km.
A i w tych dwóch przypadkach gdy zawiodły (1975 i 1983) systemy ratownicze zadziałały skutecznie i kosmonauci przeżyli. Więc amerykańscy astronauci będą woleli latać rosyjskimi rakietami niż ryzykować życie w swoich
Przecież systemy ucieczkowe beda mialy tez amerykanskie kapsuły i to teoretycznie bezpieczniejsze bo zintegrowane z kapsułą czy czlonem serwisowym (CST-100) a nie odrzucane jak w Sojuzie.Do tego Falcon 9 wydaje sie rakietą bezpieczniejszą niż Sojuz:brak odrzucanych boosterów które spowodowały ostatnią katastrofę w Rosji,redundacja jeśli chodzi o silniki główne(możliwość wykonania misji gdy jeden z nich zawiedzie),brak osłony ladunku która może się przecież nie otworzyć,znacznie większe marginesy bezpieczeństwa bo w końcu mowa o rakiecie wielokrotnego użytku.
Zobaczymy czy okaże się równie skuteczny jak rosyjski w czasie (nieuniknionych) katastrof.
To tylko teoria spiskowa (odnośnie przyczyn katastrofy), ale...
I niedorzeczna.
Teraz porownaj ogolna komplikacje i techniczne zaawansowanie takich Promow do Soyzu - Soyuz to w zasadzie ten sam "garnek" wystrzeliwany bez zmian przez ostatnie 30 lat. Promy kosmiczne zbudowaly praktycznie cala stacje - mozna by policzyc calkowity tonaz wyniesiony na orobite, to nie byl tylko transport zalogi ktora zreszta liczylo czesto 6-7 osob. Do tego USA wykonaly od 1961 168 lotow zalogowych - ZSRR/Rosja - 148 a biorac pod uwage ilosc wyniesionych ludzi to przepasc jest jeszcze wieksza. Jak Rosja by latala Energia/Buranem i budowala stacje to wtedy byloby bardziej realistyczne porowanie.
Dlatego nie chodzi o porównanie z wahadłowcami, ale z nowymi rakietami USA. Amerykanie spodziewają się katastrof, może nawet z ofiarami i dlatego chcieli zdezawuować Sojuzy. Za pierwszym razem (MS09) się nie udało, mimo sabotażu rakieta doleciała do ISS i dopiero długi czas po zacumowaniu dziura zaczęła "działać". W MS10 sabotaż już się udał, choć niestety (niestety dla SpaceX i Boeinga) załoga przeżyła.