Możliwe, że wystarczy tylko jedna taka puszka, rodzaj schronu w którym załoga skryje się na wypadek zdarzenia radiacyjnego. To spora oszczędność materiału - ekranuje się niewielką przestrzeń statku. A jeśli mowa o oszczędnościach to bardzo praktycznym rozwiązaniem byłoby uśpienie kosmonautów na czas lotu.
W tej dyskusji nie porusza się zupełnie wątku samego celu takiej misji. Eksploracja i badania naukowe? Jestem zdania, że przy powolny tempie misji kosmicznych do tak odległych miejsc eksploracja załogowa traci przewagę nad misjami zdalnie sterowanych robotów. Człowiek na powierzchni na pewno będzie wydajniejszy od robota, ale biorę pod uwagę nakład środków i czasu potrzebne, żeby go tam przetransportować. Jeżeli uda się nam ściągnąć próbki marsjańskiego świata tutaj do oceny pod setkami różnych kątów to możliwe, że wysyłanie tam ludzi nie ma sensu.
My w Polsce tego tak nie odczuwamy, ale kraje w których populacja mierzy się w ułamku miliardów obywateli bez wątpienia mierzą w kolonizację i zdobywanie nowych przestrzeni do życia.
W takim wypadku pewnie sprawa lotów na Marsa potoczy się torem: eksploracja robotami, misja załogowa, wielokrotne loty modułów pierwszej i następnych kolonii i wreszcie masowe loty załogowe 10 tysięcy ludzi. Pod warunkiem że Mars pozwoli na sobie zamieszkać.
Misja załogowa w takim przypadku miała by ocenić warunki do życia i (to ważne) być inspiracją, adwokatem kolejnych lotów już na większą skalę.