Plus tego silnika w stosunku do używanych już silników jonowych jest taki, że umożliwia on uzyskanie znacznie większych przyśpieszeń, a więc znacznemu skróceniu ulegnie czas rozpędzania statku do dość dużej prędkości.
Nieprawda.
Jeśli nieprawda to znaczy że wiele artykułów na temat tego silnika w których autorzy powołują się na opinię konstruktora tego silnika - rozpowszechnia totalne kłamstwa których nikt nie koryguje !
[...]
W takim razie proszę Cię bardzo wyjaśnij mi dlaczego oni wszyscy tak bardzo się mylą i piszą bzdury, a nikt zorientowany w tej sprawie nie zaprzecza. Że niby z silnikiem VASMIR można dolecieć do Marsa w 39 dni, a tymczasem obecnie sondy z silnikami jonowymi ile czasu potrzebują na lot w okolice Marsa...? To znaczy w artykułach popularnonaukowych nikt nie zaprzecza bo jak widzę tutaj niektórzy zaprzeczają.
Bez urazy, ale linki które podesłałeś, to w większości śmieci pisane przez ludzi, którzy w podstawówce spali na fizyce. Coś tam przeczytali w prasie fachowej, niewiele zrozumieli, ale cytują wyrwane z kontekstu fragmenty.
VASIMR jest silnikiem elektrycznym, a w takim wypadku o jego ciągu (a więc i przyspieszeniu pojazdu) decyduje prędkość wylotowa gazów z silnika (inaczej zwana impulsem właściwym), sprawność samego silnika (czyli jaka część dostarczonej energii zostanie wykorzystana na rozpędzanie gazu wylotowego, a jaka zmarnowana) oraz moc pokładowego źródła energii elektrycznej (czyli jak wielką elektrownię wpakowaliśmy na pokład) zasilającego silnik. Po kolei więc. Prędkości wylotowe dla VASIMRa i elektrostatycznych silników są podobne (te drugie również mają możliwość regulacji prędkości wylotowej - np. zaprojektowany na potrzeby misji JIMO silnik HiPEP w zakresie 60-100 km/s). Sprawność jest podobna, z przewagą dla silników jonowych -
teoretyczna sprawność silnika VASIMR VX-200 ma wynieść ok 60%,
zmierzona sprawność silnika jonowego HiPEP dochodzi do 80%.
Silniki jonowe i VASIMR nie różnią się więc drastycznie pod względem parametrów technicznych, jonowce są nawet nieco lepsze. Skąd zatem wziął się pomysł wyprawy na Marsa w 39 dni, opisany w załączonych przez ciebie linkach? Otóż Chang-Diaz (projektant VASIMRa) na potrzeby teoretycznych rozważań opisał futurystyczny pojazd o masie 600 ton (z pełnymi zbiornikami) z silnikiem VASIMR i
pokładową elektrownią atomową o mocy elektrycznej 200 MW, czyli jakieś 1 GW mocy cieplnej. Dla porównania - jest to pięć razy więcej niż moc reaktora nowego rosyjskiego okrętu podwodnego Borei, który jest przy tym niemal 30x cięższy od zaproponowanego przez Chang-Diaza statku marsjańskiego. No cóż, gdybyśmy mieli takie źródło energii, to byśmy latali na Marsa w 39 dni. Nie potrzebowalibyśmy do tego VASIMRa - jonowce też by dały radę.
Problemem nie jest silnik, ale źródło energii do niego.Co do zaprzeczania, prostowania itp, to polecam krótki artykuł Roberta Zubrina, pod wymownym tytułem "
The VASIMR Hoax".