Problemem jest topliwość dostępnych materiałów, z których wykonany byłby silnik - z tego powodu impuls właściwy w najlepszym wypadku byłby 2-3x wyższy od silników chemicznych, podczas gdy napędy elektryczne mają impulsy kilkadziesiąt razy wyższe.
Ale ja inaczej to sobie wyobrażałem. Skoro blokujemy w "komorze spalania" plazmę polem magnetycznym, to zablokujmy ją powiedzmy po drugiej stronie od dyszy wylotowej takim polem (a może elektrycznym) ale tak, aby jej nie zasłaniać dla światła. Czyli tak, aby był otwór przez który możemy z zewnątrz swobodnie nagrzewać plazmę. Nie wiem na ile jest to wykonalne, bo trzeba by tak to sprytnie obudować wokoło urządzeniami wytwarzającymi pole, ale tak aby pozostał spory otwór.
W linku który podałeś
http://en.wikipedia.org/wiki/Solar_thermal_rocketoni pokazują dwie metody nagrzewania, obydwie różne od tego o czym myślałem.
Pierwsza pośrednia, polega na wykorzystaniu jakiejś substancji przenoszącej ciepło odbierane na zewnątrz do komory spalania.
Druga bezpośrednia, polega na ogrzewaniu rotującego walca w którym jest paliwo - czynnik mający wytwarzać odrzut (tak zrozumiałem ten bardzo niejasny opis). Walec musi być wykonany z materiałów o bardzo wysokiej temperaturze topnienia. Jest to stop węgliku hafnu i węgliku tantalu.
" Węglik hafnu HfC ma bardzo wysoką temperaturę topnienia, powyżej 3890 °C, a stop węgliku hafnu i węgliku tantalu (Ta4HfC5) ma jedną z najwyższych znanych temperatur topnienia: 4215 °C."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hafn