2017 rok? Za bardzo nie chce mi sie wierzyc, iz jakas z komercyjnych firm wczesniej nie zrobi zalogowej misji.
A ja zaczynam obawiać się, że to realna data. Nawet Bigelow zawiesił prace nad swoją stację, która pierwotnie miała pojawić się na orbicie w 2015 r., ponieważ nie byłoby czym na nią dolecieć.
Chociaż ciągle można mieć nadzieję. Musk zawsze odgrażał się, że jeśli tylko otrzyma fundusze, to w ciągu trzech lat przerobi Dragona na załogowego. Rok niebawem minie jak te pieniądze dostał. Wypadałoby, że w 2014 r. poleci. Zobaczymy...
To może Bezos? Wygląda, że on jest najmniej uzależniony od pieniędzy NASA, a nawet chyba nie za bardzo je chce, bo to zmusza do wyjawiania szczegółów swoich prac. To o czym wiemy, to z różnym powodzeniem kontynuowane prace nad New Shepardem (pomimo ostatniej kraksy, ze względu na osiągniętą wysokość widzę tu jednak sukces - w klasie VTVL nikt takiego wyniku jeszcze nie osiągnął), który mimo że jest tylko suborbitalny, to stanowi poligon dla przeszłej rakiety. Ale nie wiemy nic o pracach nad kapsułą SV.
Chyba że Excalibur Almaz, który bazuje na rosyjskich (radzieckich) konstrukcjach. Wydaje mi się to dość egzotycznym przedsięwzięciem, ale skoro NASA podpisała z nimi Space Act Agreement, to znaczy, że jej specjaliści dostrzegają w nich znaczący potencjał? Ale nie mamy wieści, by Rosjanie już coś dla nich klepali.
Bo nie wydaje mi się, by Sierra Nevada uporała się zbyt szybko z tak ambitnym przedsięwzięciem jakim jest wahadłowiec. Zaś Boeing opiera swój pomysł na współpracy z Bigelowem i jego stacją, bo innego rynku poza ISS, do którego jest już tylu chętnych, raczej nie ma. A więc skoro Bigelow zwalnia, to Boeing chyba też musi.
Ciekawe czy po obecnych awariach Rosjan pojawi sie nacisk na wieksze fundusze na program CCDev.
Naciski są przez cały czas, i to z takimi właśnie argumentami. Tyle że nieskuteczne. Politycy wyraźnie faworyzują SLS i Oriona.