Bezos rzeczywiście wspominał w zeszłym roku o cylindrze O'Neilla, zdaje się, że przy okazji prezentacji Blue Moon. Było to kiedyś dość popularne, powstało mnóstwo ładnych obrazków, ale czy to można nazwać wizją?
Jeśli z powątpiewaniem - łagodnie mówiąc - słuchamy Muskowych opowieści o kolonizacji Marsa, to jeśli Bezos zaczyna mówić o tych cylindrach, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że najbogatszy człowiek świata wpadł nagle na pomysł, że wypadałoby też mieć jakąś "wizję", i to efektowniejszą niż jego konkurent. Cylindry O'Neilla nadają się do tego idealne - efektowne, kolorowe, przyjemne - raj w kosmosie! A na pewno nikt nie zdąży go z tego rozliczyć.