Nie znam się ale się wypowiem. Booster po separacji (błędnej, raczej na planowali trawersu, tak, żeby gazy wylotowe ze Starshipa poszły w tarkę) wpadł w konwulsje, z których już nie odzyskał kontroli. Koziołkowanie było pewnie zbyt duże, żeby utrzymać paliwo na dnie zbiorników i odpalenia silników boostera były tragikomedią, zakończoną wybuchem w sekcji silnikowej. A jeśli to silniki zawiodły to jeszcze gorzej.