Dodatki załogowe nie dadzą się o tak zamortyzować. Do przeróbki byłby np service module z ESA, który pierwotnie nie miał utrzymywać załogi. Trzeba zrobić crew access arm, nie mówiąc już o przyśpieszonym przetestowaniu i zbudowaniu całego systemu podtrzymywania życia. Do tego pojawia się kwestia problemów ze skafandrami o których pisała GAO.
Czuje, że jednak będzie tu podjęta decyzja polityczna. Kwestia raczej na ile więcej kasy Biały Dom zgodziłby się tu wyłożyć ekstra. Wtedy można będzie coś więcej powiedzieć.
Z tego by wynikało, że pierwszy testowy start rakiety SLS jak również lot wokół Księżyca, miałby się odbyć w 2019 roku.
I tutaj pojawi się presja czy może nawet decyzja ze strony prezydenta Trumpa, żeby ten pierwszy lot był jednak załogowy, w końcu coś takiego zapewne by pomogło mu wygrać wybory.
Tyle że ten pierwszy lot SLS powinien się odbyć jeszcze przed następnymi wyborami, a więc najpóźniej jesienią 2020 roku.
No i tutaj może pojawić się problem, bo nie wszystko jest gotowe, w sumie to jeszcze nic nie jest w tej rakiecie gotowe

no i wątpie żeby w tym tempie jakie mamy do tej pory, to NASA zdążyła jeszcze przed wyborami załogowo oblecieć ten cały Księżyc.
No chyba że Trump mocno sypnie kasą, to wtedy może i się uda
