To nie miejsce na takie dyskusje, ale...
dlatego będe głosował ale na nowe partie
Chyba się Pan za dużo telewizji naoglądał. Jakie "nowe" partie? Niech się Pan nie daje nabierać na tanie chwyty marketingowe. Żaden Palikot, żaden PJN nic nie zmieni. I co do tego wszystkiego ma Smoleńsk? Oraz skąd twierdzenie że katastrofa miała kogokolwiek zjednoczyć? To czysta hipokryzja, udawanie. Każdy chyba widzi jak się rzeczy mają - czysta nieudolność państwa polskiego, partolenie roboty na każdym kroku i nie ma co dorabiać do tego specjalnej ideologii. Sam mam cholerny dylemat, bo jeśli zgadzam się z jakąś partią pod względem gospodarczym to znowu nie zgadzam pod względem światopoglądowym. Po prostu brakuje w polskiej polityce racjonalnych, zdroworozsądkowo myślących ludzi. Bo wybieramy między mafiami a sektami, każdy z polityków jest opętany jakąś szaloną ideologią...
Każdy potrafi powiedzieć że "trzeba robić tak żeby było dobrze". Ale co z tego wynika? Polityka to jedno, a społeczeństwo polskie to drugie. Dla mnie często nie ma żadnej różnicy między poruszaniem się wśród ludzi na ulicy a przechadzaniem się po zoo. Wszędzie króluje ten cholerny indywidualizm, szpanerstwo na fury, komóry, portfele - jak w stadzie małp. Za przeproszeniem - rzygać się chcę. Jak tacy ludzie mają zadbać o wybranie odpowiedniej osoby w wyborach demokratycznych? Wiele ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z tego że Ziemia jest okrągła, a co dopiero że żyjemy w Układzie Słonecznym. Różne strony zwalczają się za wszelką cenę jak ogień i woda - odwieczna walka socjalizm vs. kapitalizm.
Nic tylko budować statek i spieprzać w bezkresny, daleki, głęboki kosmos aby po pewnym czasie zginąć jak pingwin uciekający w głąb Antarktydy. Ewidentnie nasz Wszechświat stanowi jakiś obiekt zabaw doskonalszych istot, jesteśmy jakąś ich testową symulacją bo to chyba niemożliwe żeby takie durnoty jak w naszym świecie wynikały z perfekcyjnych praw fizyki które można opisać za pomocą wyrafinowanego aparatu matematycznego. A może to tylko nam wydaje się, że ten aparat jest "wyrafinowany"? W gruncie rzeczy są to prawdopodobnie "śmiecie" w jakimś "podprogramie" tego wielkiego cyrku w którym bierzemy udział.
Przepraszam za mój pseudofilozoficzny bełkot i za off-top.