Tyle że rynek satelitarnych telekomów dojrzewał przez dekady, gdzie "przy okazji" mocno pomógł rozwój technologii telekom.
Inne branże - np satelity nawigacyjne - to z pewnością nie jest komercyjna branża. Tutaj tylko europejski system jest cywilny (reszta jest wojskowa) i finansowanie wszystkich pochodzi ze środków publicznych. A ogólnie satelity same w sobie też skorzystały z miniaturyzacji i cyfryzacji.
Tego wciąż nie ma w branży załogowej - raczej trudno się spodziewać, żeby istniał na Ziemi np rynek komercyjnych systemów podtrzymywania życia w formie takiej, jak się stosuje na orbicie.

Dlatego tutaj rzeczywiście ciągła stymulacja jest potrzebna - z pewnością jeszcze przez kilkanaście lat, jeśli nie więcej.
Bez tej stymulacji próbuje się rozwinąć sektor suborbitalny - i trwa to znacznie dłużej niż pierwotnie zapowiadano. Wręcz możliwe, że szybciej do służby wejdą orbitalne pojazdy załogowe niż ich suborbitalne "odpowiedniki".