Rzadko zaglądałem na forum,z racji braku czasu i urlopowego wyjazdu. Mam takie małe pytanie/uwagę. Dotyczy kwestii zdublowania lokalizacji przez GSM. O ile dobrze pamiętam, podobnie było w misji Hevelius-1, prawda? Trochę nurtuje mnie niepokój, czy przypadkiem wzajemne zakłócenia nie mogły być jedną z przyczyn braku łączności tuż przed lądowaniem. Opieram się wyłącznie na praktycznej obserwacji efektu zakłócania 1 telefonu przez 2 w górach.
Sytuacja typu: 2 użytkowników odległych od siebie o kilka-kilkanaście m włącza niemal jednocześnie telefony, które logują się do sieci, po czym obaj próbują dzwonić lub wysyłać SMS-y. Odległość od BTS prawdopodobnie rzędu kilkunastu km, urozmaicony teren, las itp., ogólnie poziom sygnału dosyć słaby, ale pozwalajacy na głosowe połaczenie. Często drugi telefon traci raptownie zasięg [przynajmniej na jakiś czas albo do ponownego włączenia], gdy pierwszy nawiązuje połączenie. Nie ma znaczenia, czy oba telefony należą do sieci jednego operatora, czy nie.
Zastanawiam się zatem, czy jednoczesne umieszczenie dwóch urządzeń GSM w gondoli balonu nie naraża ich na wzajemne zakłócenia, biorąc pod uwagę warunki pracy [słaby sygnał, krótki czas na zalogowanie do sieci, znikoma separacja obu systemów]. Czy braliście ten problem pod uwagę? Pytam, bo sam nie zetknąłem się w opisach innych misji balonowych z dublowaniem w gondoli lokalizatora wykorzystujacego GSM [co nie znaczy, że ktoś poza zespołem Heveliusa tego nie robił]. Zwykle albo był to system krótkofalarski [APRS lub inny] + GSM, albo sam GSM, ale nie 2x GSM.
Oczywiście, mogliście tę kwestię poruszać w wewnętrznych dyskusjach poza forum, ale z ciekawości i dla pewności pytam.
Pozdrawiam
-J.